Obserwatorzy

niedziela, 26 stycznia 2014

ZIMA MOŻE BYĆ PIĘKNA

Zima w Bukowym lesie jest naprawdę piękna. Nie przepadam za nią ale lubię patrzeć przez okno i zachwycać się białym puchem. Wnuki uwielbiają zimę i żaden mróz nie jest dla nich przeszkodą.

 
 
 
 
 
To nie lisek tylko nasz rudzielec Orion na spacerku.
 
 
 
Gąsiorek też wyszedł zobaczyć ale łapki mu marzną.
 
 
 
Pogaduszki kaczo - gęsie
 
 
Witam serdecznie nowych gości w zimowym pięknym bukowym lesie a wszystkich odwiedzających i zmarzniętych zapraszam na herbatkę lub pyszną naleweczkę.
Dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze.
 
 

niedziela, 12 stycznia 2014

W OCZEKIWANIU NA ZIMĘ ŚPIEWAMY SOBIE TAK

" Każdy ma jakiegoś bzika ,
   każdy jakieś hobby ma ,
   a ja w domu mam chomika ,
   kota , rybki oraz psa. "



 
 
Hania i Pusinka
 
 
 Kajtek i Filonek
 
 
 
 
Mruczek - czy ktoś mnie wpuści  jak długo można czekać
 
 
 
Mruczek, Filonek, Filip
 
 
Franek i chomiczek Kika
 
 
Franek i akwarium
 
 
 
 
Filip śpi
 
 
po chwili dołącza Kajtek to największe śpiochy.
 
Moje Wnuki mają dużo pracy po powrocie z zajęć .Franek zajmuje się rybkami i chomikiem a Hania króliczkiem i kotami.
 
Dziękuję wszystkim za życzenia Świąteczne i Noworoczne.
Bardzo dziękuję za pamięć i upominki Danusi, Ewie, Basi oraz Alexy.
Serdecznie witam nowych gości w Bukowym lesie
Mam nadzieję że ten nowy rok przyniesie nam  wiele radości , spełnienia wszystkich marzeń , wiele twórczych inspiracji oraz dużo ciekawych postów .
 

środa, 18 grudnia 2013

Ż Y C Z E N I A

NIECH TA GWIAZDKA
CO NA NIEBIE ŚWIECI
DLA NAS BĘDZIE RADOSNĄ NOWINĄ
NIECH NAM POKÓJ
PRZYNIESIE NA ŚWIECIE
I KAŻDEGO POŁĄCZY Z RODZINĄ

 
 
WSZYSTKIM ODWIEDZJĄCYM MÓJ DOMEK W LESIE
ŻYCZĘ RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA.
 
 

sobota, 23 listopada 2013

Trochę grozy i dużo szczęścia.

Na początku listopada wieczorem do córki dzwoni koleżanka z lat szkolnych i jednym tchem wyrzuca z siebie potok słów " ty wiesz co mi się dzisiaj przytrafiło gdy wyszłam z Sonatą na spacer(Sonata to bokserka trochę już wiekowa). Poszłam z nią do lasku przy blokach (lasek kilkanaście sosen i trochę krzewów) a ona mi zniknęła .wołam i wołam i nic.Po dłuższej chwili wraca i trzyma coś w paszczy .więc znowu krzyczę zostaw , nie rusz.Świecę latarką i nie mogę uwierzyć  przy moich stopach leży mały kociak.Z wielkim wyrzutem zwracam się do psa zapinam smycz i podnoszę to coś oślinione i zmięte z ziemi.Kociak jak tylko znalazł się w górze na moich dłoniach podniósł łepek więc pędzę do domu i od progu krzyczę ,odpalaj szybko samochód musimy jechać do weterynarza. Pan weterynarz kociaka zbadał i okazało się że nic mu się nie stało  jest  tylko bardzo przerażony i stłamszony oraz ośliniony.Teraz jest u sąsiadki , u nas nie może zostać bo nas nie ma całymi dniami a dziewczyny w szkole i Bóg jeden wie co Sonacie strzeli do głowy.No wiesz ona też po przejściach nadal boi się samochodów (Sonata została wyrzucona na drogę z samochodu i wylądowała prawie pod kołami ich samochodu).Może porozmawiaj z mamą , u Was tyle miejsca .......itd" nastała cisza i oczekiwanie na odpowiedż
Teraz do akcji wkracza moja Wnusia HANIA 
Babciu musimy ratować Filonka bo inaczej Sonata od cioci Magdy go zje.Pytam się jakiego Filonka? No takiego małego kotka i całą historie dokładnie opowiada.Nie było innego wyjścia jak trzeba ratować to trzeba.

                    NASZ MAŁY FILONEK


 
Uwielbia  bawić się  i spać z Hanią.Bardzo lubi biegać po podwórku i zaglądać do kurek i kaczek. Poznał i zaprzyjażnił się z naszymi kocurkami.Jeszcze trochę boi się Beli i Oriona ,kiedy przechodzi  lub przebiega koło psów to ogonek stawia do góry i tak się puszy że strach podejść.
 
 
 
Ja nazywam go Filuś bo tylko filuje co by tu narozrabiać.Zrobienie mu zdjęcia na podwórku jest niemożliwe bo porusza się z prędkością światła.
 
 
To mój nowy zakup.Brahamy olbrzymie. Parkę tych kurek udało mi się kupić dzięki Basi z blogu"Basia w krainie robótek"
Kogucik 
 
 
Kurka
 
Parka ma cztery miesiące więc jeszcze urośnie.
 
 
 
Zrobiłam z wielkim trudem serwetę na mały stolik oraz  koronkę do ozdobienia kredensu kuchennego.
 
 
 
Dziękuję bardzo za wszystkie miłe i ciepłe komentarze .
Moje ciągłe kłopoty z internetem nie zawsze pozwalają mi na wstawienie komentarza u Was ale wszystkie posty czytam i zachwycam się Waszymi pracami , podróżami , pięknymi tekstami oraz  cudownymi zdjęciami.
Witam nowych gości którzy odwiedzili mój domek w lesie.
 

piątek, 18 października 2013

CZY JESIEŃ ŻYCIA ZAWSZE JEST SZARA ?????


Troszkę mnie nie nie było ale moje kłopoty z internetem to spowodowały. Znalazłam Pana informatyka i zdecydowałam się na przełożenie systemu. Wszystko spisane co skopiować . co wprowadzić i pojechał komputer i ruter. Prawie dwa tygodnie oczekiwania i jaka była niespodzianka  po powrocie - VISTA ponownie  zainstalowana bo akurat nie było zapisane , że ma być XP. Samo życie. Myślałam , że będzie dobrze ale niestety wciąż mam problemy z łączem

Ale wracając do tematu.
Często się zastanawiałam jaka będzie moja jesień życia.Zawsze czułam się jak szesnastka pełna energii , optymizmu i radości .Wielkie plany i marzenia które jeszcze mam do przeskoczenia  , dużo pracy do wykonania i tysiące spraw małych i większych do zrealizowania.Życie jednak pisze inny scenariusz.Rok minął po moim złamaniu nogi a ja zawieszona jestem w próżni.Cały mój pozytywny stosunek do życia diabli wzięli , nastrój mam podły i niechęć do wszystkiego.Czuję się jak ten jesienny liść spadający z drzewa czasami porwany przez wiatr i błąkający się po bezdrożach , czasem zmoczony przez jesienne poranne mgły by ostatecznie spocząć gdzieś między krzewami i tylko czekać ale na co.
Dużo spaceruję po moim bukowym lesie bo bardzo lubię szelest liści pod stopami i zachwycać się kolorami.Szkoda że jesień życia nie jest tak piękna.



 
Małe prywatne wymianki.
 
Do Basi z blogu"Basia w krainie robótek" pojechała para indyków.Ten ciemny i nakrapiana indyczka bo wcześniej wiosną wysłałam Jej tą białą a ja dostałam kurki zielononóżki .
 
U mnie została tylko para indyków bo pewnej soboty lisek wkradł się i sprzątnął mi 6 szt.Mam ogromny żal do liska i rozumiem go ale 6 szt to już przesada i wielkie obżarstwo.
 
                                To zdjęcie przysłała mi Basia - wspólny spacer

 
Od Basi przyjechały do mnie przepiórki.Wielkie zaineresowanie wzbudziły na podwórku.Szkoda tylko że nie mogą biegać po podwórku i tylko jak jest pogoda  wynoszę je w takiej klatce . Są zamknięte w dużej klatce by nie uciekły jak  w tej piosence " uciekła mi przepióreczka w proso"

 
 
 
Zamieniłam też 4 kaczki biegusy na kaczki francuskie .
                                        Tak wygląda całe stadko.

 
                                            To pan kaczorek w pełnej krasie.

 
Trochę fotek jesiennych z mojego podwórka.
 
 
 
 
 
 
 
Trochę chaotyczny ten  mój post ale brak mi weny twórczej i nie chcę wprowadzać jeszcze smutniejszego nastroju.
 
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny mojego domku w lesie.
Serdecznie witam nowych gości.
 
 

niedziela, 25 sierpnia 2013

WAKACJE I GOŚCIE

Kto w Bukowym lesie ma wakacje ?          Na pewno nie ja bo pracy sporo a wszystko robię dwa razy wolniej więc czas ucieka a efektu jakoś nie widać.Nie będę narzekać jak bardzo mnie to wszystko denerwuje .Na dodatek czuję się okropnie , wiecznie zmęczona i senna . Postanowiłam zrobić badania by wyjaśnić mój stan ogólnej niemocy. W nadchodzącym tygodniu jestem umówiona na wizytę .
 
 
 
Sielskie wakacje mają moje zwierzaczki . Wybrałam się zobaczyć czy już grzybki rosną  w towarzystwie Beli i Frytki ale nic nie znalazłam .


 
 
 
Krótki wypoczynek na łące.
 
 
Kurki też szukają ale chyba nie grzybków.
 
 
Stadko indyków na chwilę przysiadło w ogrodzie.
 
 
To nowi goście .Przyjechali aż z Zduśkiej Woli od BASI z blogu "Basia w krainie robótek" w ramach wymiany. Do Basi pojechała indyczka a  ja dostałam dwie kurki i dwa koguciki.
Kiedy moja rodzinka przebywała nad morzem Basia SMS zapytała się czy mam zrobione zakupy.Odpisałam że tak ,  tylko cukru mi nie kupili .Po dwóch dniach przychodzi paczka a w niej kg cukru .To dopiero była niespodzianka .Jest to najcenniejszy i najsłodszy cukier świata .
 
Bardzo  dziękuję jesteś wspaniała !!!!
 
 
 
Kurki zielono nóżki i kogucik (drugi nie chciał pozować do zdjęcia )
 
 
 
Zrobiłam tęczowy serniczek - przepis też od Basi .
Bardzo się przydał bo miałam wyjątkowych gości.
 
 
Odwiedziła mnie nasza blogowa koleżanka EWA z blogu "Przytulny dom " która spędzała wakacje w lubuskim .
Z Ewą znam się jeszcze z czasów kiedy nie prowadziłam bloga .Zamawiałam u niej dwa obrazki dla Wnuków . Potem często pisałam mail , opisując swoje życie w lesie .Ot taka miła wirtualna znajomość . Nigdy nie myślałam , że spotkamy się w realu a tu proszę jaka niespodzianka .
Spotkanie krótkie ale jak bardzo miłe i nie sposób opisać ile sprawiło mi radości . Od Ewy otrzymałam piękne prezenty .
Dziękuję bardzo Ewuni i jej Mężowi za tak miłe odwiedziny .
 
 
 
Bardzo dziękuję za wszystkie cudowne Wasze komentarze i odwiedziny w Bukowym lesie.
Witam serdecznie nowych gości .